środa, 24 lutego 2016
wybieram się...
Wybieramy się właściwie we dwie...ja i moja ukochana mała żółta walizka...jeszcze nie zamknięta, ale mam nadzieję, że się zamknie....rozmiarowo jak na lot ryanair-em, choć i w wizzair da się upchnąć...(tylko z jej wyjęciem ze stojaka miałam problemy)....teoretycznie jedziemy na miesiąc, a w praktyce, jak mi się spodoba, zostanę i na kwiecień....czy się boję? O dziwo, podchodzę ze spokojem i bez paniki, bo wiem, że nie mam wyboru....i nie wstydzę się tego, że będę pracować jako Opiekunka Medyczna...to niech ten głupi kraj się wstydzi, że jest u nas jak jest. Nie miałam wielkich wymagań, składałam aplikacje nawet do pracy jako pomoc kuchenna, kucharz czy koordynator roznosicieli gazet reklamowych. Nie chcieli mnie i w WSSOP, na Wyspie Wisła, w Ł-meat Łuków, w Hotelu Król Kazimierz czy w Grocie. Nie było dla mnie miejsca w Danii, Norwegii, a nawet w moim łagrze w Megeve, gdzie rok temu spędziłam 4 miesiące. Znalazło się natomiast miejsce w pewnym uroczym miasteczku koło Stuttgartu....Trzymajcie kciuki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Powodzenia!
OdpowiedzUsuńPowodzenia! Masz rację, nie wstydź się. Niech się kraj wstydzi ��.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Powodzenia! Masz rację, nie wstydź się. Niech się kraj wstydzi ��.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam