czwartek, 16 marca 2017

Lubię ją...

Lubię ją. I pracę, i tę podopieczną akurat. Stąd chyba moja ogromna cierpliwość. Dziś już o 17 bardzo zmęczona, chciała spać. A była tuż po drzemce i spacerze. Jakoś ją przetrzymałam...a to skoki, a to mamcia dzwoniła (uwielbiają się po prostu). Ja też, mimo iż tak bardzo się zmieniła od grudnia, lubię Erykę.  Inaczej zajmujesz się kimś, kogo lubisz, czy kochasz...dlatego też "doświadczenie w opiece" nigdy nie powinno być podstawowym warunkiem przyjęcia do pracy. A tak jest w większości firm. Opiekowałaś się matką, ojcem, mężem? Super, już wiesz o co chodzi, nadajesz się. Im lepiej znasz niemiecki, tym więcej zarobisz. Ja też oszukałam, że opiekowałam się Siostrą. Tak, woziłam ją do lekarzy, wierzyłam, że jest szansa, że będzie zdrowa. Ukrywałam wszystkie diagnozy i liczyłam na cud. Ale to wszystko dużo wcześniej... podczas tych ostatnich tygodni u nas, to mamcia ją myła, karmiła, zmieniała pampersy. Ja zaglądałam, opowiadałam głupoty a Ona patrzyła na mnie czarnymi oczami. Kiedyś wyrwała mi piwo i się napiła...ale się cieszyłam...tej ostatniej nocy wstałam do niej, siedziałam na łóżku i widziałam, jak odeszła, na rękach mamusi. godzinę siedziałam potem z nią sama...cały czas miała gorący brzuch.....minęło 6 lat niemal, a ja wciąż myślę, co by zrobiła, co powiedziała, chwytam za telefon, żeby zadzwonić, bo zapominam, że jej nie ma...

1 komentarz:

  1. Właśnie bardzo ważnym jest, aby w takiej pracy lubi naszego podopiecznego. W końcu to z nim spędzamy bardzo dużo czasu. Jak czytałem w http://goldcare.com.pl/ to aktualnie sprawowanie opieki nad osobami starszymi staje się wręcz normalnością. Fajnie, że w końcu seniorzy mają godność starość i ktoś o nich dba.

    OdpowiedzUsuń